Znana zasada złotego podziału polega na tym, że dowolna
całość do części większej ma się tak samo jak część większa do części
mniejszej. Zależność ta jest wyrażana liczbą złotego podziału. Paradoks
polegający na otaczaniu wielką tajemniczością niektórych zagadek
cywilizacji wynika z tego, że dotychczasowe próby ich rozwiązania były
nieskuteczne z uwagi na wykorzystywanie do tego celu nieodpowiednich
wielkości, parametrów jak na przykład błędnej wielkości liczby złotego
podziału
Aby zrozumieć strukturę wielu zagadek naszej cywilizacji
trzeba koniecznie zgłębić ich matematyczną konstrukcję. A fundamentem tej
konstrukcji jest niezwykła precyzja unikalnych rozwiązań, znanych
już w czasach bardzo odległych, dzięki której dzisiaj, w dobie komputerów,
można te rozwiązania oddzielać, jak kruszyny złota, od naciąganych
interpretacji. Przedstawione w tym opracowaniu przykłady, zbudowane na
zapomnianej informacji Herodota, są takimi unikalnymi przypadkami.
Dlaczego opisana wyżej liczba złotego podziału nie była do tej pory
wykorzystana, jako liczba właściwa, do rozwiązania matematycznej zagadki
Wielkiej Piramidy ?
Wielka Piramida
Herodot 2500 lat temu informował, że piramida ta została
skonstruowana w taki sposób, że kwadrat jej wysokości H równy jest
powierzchni ściany S, a jej objętość V wynosi 18 milionów jednostek
sześciennych jakich używano przy jej budowie. Były to łokcie królewskie (
ł k ), których długość wynosiła około 0.52 m. Z informacji tej wynika, że
Wielka Piramida powinna mieć następujące parametry - długości podawane są
w łokciach ( łk ) , a powierzchnie w ( ł k. kw.) :
Przedstawione parametry Wielkiej Piramidy nie tylko
pozwalają na potwierdzenie zależności domniemanych ( tajemniczych ) jak na
przykład występowanie w tej budowli zasady złotego podziału , ale również
ujawniają elementy zupełnie nowe
Potwierdzenie zasady złotego podziału w
Wielkiej Piramidzie
Zależności nowe. W parametrach Wielkiej
Piramidy jest ukryta zależność wyjątkowa :
Potwierdza ona dodatkowo wiarygodność informacji Herodota
. Jakiekolwiek odstępstwo od parametrów przedstawionych na rys.1 powoduje
,że kwadraty na 1/3 i 2/3 wysokości piramidy , których powierzchnie
wynoszą odpowiednio E 1 i E 2 nie wpisują się w jej obrys tak dokładnie.
Zależność być może uniwersalną przedstawia Rys. 2.
Rozwinięcie ścian piramidy na płaszczyźnie ( Rys. 2 x ) tworzy popularną
figurę .Zaskoczeniem musi być informacja , że figura ta również spełnia
zasadę złotego podziału. ponieważ powierzchnia kwadratu o boku
2a = C , a 4 D = P.
Jeżeli odcinki A połączymy w sposób pokazany na Rys. 2 y
, to otrzymujemy wielobok o powierzchni G i poznajemy następne zależności
:
Przedstawione z wielką precyzją parametry Wielkiej
Piramidy i te niezwykle zależności niestety wykluczają tak
popularną od ponad stu lat w różnych hipotezach obecność liczby Pi
jako stosunek obwodu podstawy piramidy do podwójnej jej wysokości. Czy
matematyczna zagadka Wielkiej Piramidy została już do końca rozwiązana ?
UKŁAD PLANETARNY
Niekiedy poprzez chaos
naszego życia spoglądamy w niebo pełne gwiazd. Tam jest kosmos ,tak daleka
perspektywa i tak silna za jakimś ideałem tęsknota, poprzez którą człowiek
już od tysiącleci próbuje ogarnąć swoim umysłem choćby małą cząstkę
tajemnic świata, praw i mechanizmów
życia.
Kazimierz Mazan
Planeta Ziemia, nasza błękitna planeta, krąży wraz z
innymi ciałami Układu Słonecznego wokół Słońca, które jest obiektem
dominującym. Teoretyczne zasady tego ruchu określają prawa Keplera. W
wielu książkach astronomicznych opisywana jest bardzo ogólna reguła
Titiusa-Bodego o rozmieszczeniu większości planet w tym Układzie.
Niniejsze opracowanie jest precyzyjną hipotezą budowy całego Układu
Planetarnego, w której dominującym elementem jest czas obiegu planet wokół
Słońca. W ewolucji Układu Planetarnego był taki okres, w którym czas
obiegu Merkurego wynosił 89.945372 doby ziemskiej (obecnie 87.969 ). Jest
to wartość równa
W przedstawionej hipotezie jest to element wyjściowy do
budowy konstrukcji całego Układu Planetarnego. Czasy obiegu pozostałych
planet powiązane są z tą początkową wartością zależnościami, w których
liczba złotego podziału odgrywa decydującą rolę.
Średnie
hipotetyczne odległości planet od Słońca wynikają z trzeciego prawa
Keplera, do którego została wprowadzona liczba 24 jako wartość stała :
R3 = T2 *24 .
Hipotetyczne czasy T
obiegu wszystkich planet naszego Układu Słonecznego ,oraz ich hipotetyczne
średnie odległości R zostały określone w tabeli .Czasy obiegu planet
zostały wyrażone w dobach ziemskich, a ich średnie odległości w milionach
kilometrów. Planety zostały opisane w następujący sposób : Merkury - Me,
Wenus - W, Ziemia - Z, Mars - Ma, Jowisz - J, Saturn - S, Uran - U, Neptun
- N, Pluton - P. Pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza występuje pozycja X -
obecnie krążą tam planetki. W ostatniej kolumnie tabeli są przedstawione
obecne średnie odległości planet według Słownika Szkolnego Astronomia z
1994 roku. Uśredniona różnica pomiędzy wielkościami obecnymi i
hipotetycznymi wynosi 0.1 % i jest to wynik najbardziej zbliżony do
dzisiejszych parametrów Układu Słonecznego spośród dotychczasowych hipotez
jego budowy i ewolucji.
Rys 3.
Planeta
Wzór na T
2
T
R
R
obecnie
Me
5 * 10
3 * Fi
89.94537199
57.90591948
57.91
W
2 * 10
4 * Fi 2
228.8245611
107.9126040
108.20
Z
5 *
107 * Fi : 24 2
374.7723833
149.9392961
149.60
Ma
5 * 10
5
707.1067812
228.9428485
227.94
X
2 * 10
6 * Fi
1798.907439
426.6544626
-
J
10 9
: 12 : Fi 3
4435.350207
778.6740319
778.33
S
10 9:
2 : Fi 3
10864.34484
1414.944619
1426.98
U
1011:
24 : Fi 3
31362.66208
2868.659661
2870.99
N
16 * 10
9 : Fi 3
61458.01526
4492.169152
4497.o7
P
25 * 1010
: Fi 7
92792.58288
5912.156516
5913.52
Spróbujmy więc dowiedzieć się co opisują tak precyzyjnie
określone parametry Układu Słonecznego. Matematyka jest w tym przypadku
najlepszym językiem do opisywania tak skomplikowanego świata. Nowe
informacje o Układzie Planetarnym przedstawią nam matematyczne równania i
równocześnie ujawnią niezwykle przekonywująco, że w tak skonstruowanym
schemacie jest matematyczna logika
T2Me*T2Z*T2Ma*T2S*T2N
R3Me*R3Z*R3Ma*R3S*R3N
---------------------------------------
= Fi 7 =
---------------------------------------
T2W*T2J*T2U*T2P
24*R3W*R3J*R3U*R3P
(27.7729412)
29.0344418
(29.0096256)
W nawiasach podane są wartości opisujące obecne parametry
Układu Słonecznego według Słownika Szkolnego Astronomia z 1994 roku. W
ewolucji Układu Planetarnego był taki okres, w którym czas obiegu Marsa
Tma wynosił 899.94537199 doby ziemskiej czyli 10 Tme z tabeli (obecnie
686.980). Przyjmijmy, że zmiany okresu obiegu wszystkich planet,
spowodowane zwalnianiem obrotów Ziemi, następowały proporcjonalnie do
upływu czasu, czyli ich wartości dobowe były w tym konkretnym przypadku
odpowiednio większe niż w tabeli. Jeżeli je obliczymy i podstawimy do
lewej części powyższego równania to osiągniemy wynik Fi8.
W dalszej ewolucji Układu Słonecznego nastąpi taki czas, w którym
okres obiegu Merkurego Tme wyniesie 70.71067812 doby ziemskiej (obecnie
87.969),czyli 0.1 okresu obiegu Marsa z tabeli. Dokonując proporcjonalnego
zmniejszenia czasów obiegu pozostałych planet i podstawiając je do lewej
strony równania otrzymamy wynik Fi6. Czy takie rezultaty,
opisujące zmiany w naszym najbliższym kosmicznym otoczeniu, nie są
zdumiewającym zaskoczeniem ? Ewolucyjne zmiany parametrów Układu
Słonecznego przebiegają w taki sposób, że można je opisać prostymi
potęgami liczby złotego podziału ?! Liczby tak mało docenianej, a na niej
zbudowane są najszlachetniejsze symbole naszego świata.
Przedstawiony w tabeli schemat Układu Planetarnego jest na tyle
uniwersalny, że pozwala analizować różne hipotezy jego budowy, ewolucji i
równocześnie poszukiwać metodami matematycznymi rozwiązania najbardziej
właściwego. Ostatnio kwestionowana jest pozycja Plutona jako planety.
Jeżeli przyjmiemy, że Układ Planetarny składa się z tylko z ośmiu planet,
bez Plutona, to znów otrzymamy zaskakujące rezultaty, świadczące o
niezwykłej regularności takiego układu względem pozycji X. Opisuje to
następne równanie, które spełniają wartości z tabeli zarówno dla T jak i R
.Wartości w nawiasach uwzględniają obecne parametry tych planet.
Me
-* -N -* -Z -* -S
(
1.014 - dla T )
---------------------------------
=--1
(
1.008 - dla R )
W
-* -U
-* -Ma
-*
-J
Jednak informacją najbardziej zaskakującą jest to, że
przedstawione w tabeli parametry Układu Słonecznego posiadają cechy układu
piramidalnego, jakie poznaliśmy wcześniej na przykładzie Wielkiej
Piramidy. Jeżeli teraz wysokością piramidy będzie czas obiegu Merkurego
TMe * 10 (899.4537199 jednostek),to powierzchnia czterech ścian tej
piramidy wyniesie 4 * 100 T2Me .Jeżeli ją odwzorujemy na
płaszczyźnie w taki sam sposób jak na rys. 2x ,to otrzymamy niezwykle
interesujące wyniki. Przedstawia to rys 4.
Popularną figurę, która jest odwzorowaniem na
płaszczyźnie piramidy o wysokości dziesięciu okresów obrotu Merkurego z
tabeli, tworzą teraz następujące elementy :
Elementy S , P i C zostały określone w rozdziale Wielka
Piramida. Jeżeli natomiast wysokością piramidy będzie czas obiegu Jowisza
-TJ = 4335.350207,to zależności pomiędzy pozostałymi planetami będą takie,
jak pomiędzy elementami figury przedstawionej na rys. 2y. Są one bardziej
skomplikowane i dlatego ich prezentacja będzie odpowiedniejsza w wydaniu
książkowym
Co można sądzić o przedstawionej hipotezie, tak
bliskiej dzisiejszej planetarnej rzeczywistości ?Czy można przypuszczać,
że w ewolucji Układu Słonecznego pojawiają się elementy złotego podziału ?
Elementy, które są wciąż dyskretnie obecne w naszej ziemskiej cywilizacji
: - w tradycji, malarstwie, architekturze, a także w przyrodzie, jak na
przykład w zjawisku tęczy. Nasuwają się następne pytania. Czy nasz Układ
Planetarny jest już nieco rozregulowany i jakie wydarzenia mogły to
spowodować? Kiedy szerzej poznamy historię tego zakątka Wszechświata i
jego mieszkańców ?
Poszukując odległych korzeni naszej cywilizacji
trzeba koniecznie sprawdzić parametry Układu Słonecznego, jakie
występowały przed milionami lat. Są opisane w tabeli. Wśród tych
planetarnych kalkulacji Mars wyróżnia się szczególnie. Jego parametry
T2 i R3, opisane współczesnymi jednostkami
są niezwykle wymowne.
NOWY UKŁAD
PLANETARNY
Nowy Układ Planetarny, liczący od
24 sierpnia 2006 r osiem planet, ujawnia jakieś dziwne "symetrie".
Dokonując bardzo uproszczonego, schematycznego jego zapisu parami
według wzoru :
zauważamy, że "promień tej symetrii"
przebiega pomiędzy Marsem i Jowiszem, gdzie obecnie krążą planetki.
Podobną sytuację można zauważyć, jeżeli w miejsce "promienia"
wprowadzimy pozycję X o parametrach opisanych na w/w stronach. Wtedy
nasza planeta Ziemia jest w miejscu drugiego "promienia symetrii"
Wynika to z tego, że również (Me x X) : (W x
Ma) = 1. Czy jest to może jakiś ślad dawnej historii ? Wcześniej, w
tym rozdziale, opisałem nieco skomplikowany wzór na "Fi7", w którym
bierze udział 9 dotychczasowych planet. Można go przedstawić jeszcze
w innej reprezentatywnej postaci przy pomocy Marsa i Plutona :
Ma2 : P = sqr Fi7
I można go też wykorzystać do bardzo ciekawego
obliczenia, polegającego na ustaleniu takich przyszłych czasów
obiegu 9 planet, które w tym skomplikowanym wzorze dadzą ostateczny
rezultat też równy 1. Może to nastąpić w procesie spokojnej,
proporcjonalnej do upływu czasu ewolucji całego Układu wtedy, gdy
czas obiegu Plutona (TP) wyniesie 17 220.9268 dni ziemskich. Będzie
to wtedy równocześnie czas obiegu Marsa do drugiej potęgi - z tego
TMa wynosi 131.2285287 dni. Obliczone czasy obiegu T pozostałych
planet będą proporcjonalnie mniejsze od tych z tabeli na stronie
internetowej. Wszystkie przedstawione wyżej planetarne kalkulacje
można teraz zapisać kilkuczłonowym ale już prostym jednym równaniem
.
Równanie to jest w
całości spełnione dla wszystkich przyszłych (obliczonych) czasów
obiegu planet (np T Ziemi wyniesie wtedy 69.55219459 dni). Ponieważ
w pierwszym członie równania zachodzi bardzo ciekawa, opisana już
wcześniej, relacja TP = T^2Ma, to wprowadzając ją w to miejsce,
otrzymujemy w wyniku prostego przekształcenia rezultat (Me x N x Z x
S) : (W x U x Ma x J) czyli identyczny jak w członie drugim równania
(po 1).
Czy wynika z tego jakiś kolejny wniosek dotyczący
realnego działania matematycznej logiki w przedstawionym schemacie
naszego Systemu Planetarnego ? Może w wymiarze samego rezultatu
taki, że dopiero za jakiś baaardzo długi czas równanie, w którym
występuje osiem planet będzie tożsame z równaniem Układu
uwzględniającego również obecność Plutona. Czy z tego powodu obiekt
ten ma już stałe miejsce w różnych planetarnych kalkulacjach
niezależnie od tego jakiej będzie podlegał definicji ?
Jeżeli moje rozumowanie jest poprawne, to wykluczony "z
towarzystwa" Pluton jeszcze długo może "orbitować" wokół tych
planetarnych zależności Układu. A może uda się szybciej, przy pomocy
większych systemów obliczeniowych, rozwikłać zagadki powstania,
historii i ewolucji naszego kosmicznego środowiska ? Aby dowiedzieć
się co te planetarne zawiłości oznaczają.
16 września 2006 r.
PRĘDKOŚĆ ŚWIATŁA
Światło jest jednym z podstawowych składników
wszechświata . Niezliczona ilość potężnych gwiazd emituje go we wszystkich
kierunkach, więc światło próbuje wypełnić wielkie obszary kosmosu. Jest
uwięzione w czarnych dziurach siłami wielkiej grawitacji. Kosmos jest
ogromny, niewyobrażalny i wciąż niezbadany. Na wieczornym niebie migocą
nam tylko słabe punkciki, jakby od zmęczenia drogą przebytą przez ogromne
przestrzenie wszechświata. Ale to słabe światło, docierając do
instrumentów badawczych, przekazuje dużo informacji o bliskim i dalekim
kosmosie, które możemy poznawać dzięki otwartości dzisiejszej nauki . Jest
to wielkie osiągnięcie współczesnej cywilizacji. Mocne światło słoneczne,
przechodząc przez warstwę małych kropelek wody zawieszonych po deszczu tuż
nad ziemią ,zdradza w zjawisku tęczy swoja niezwykłą naturę.
Jednym z podstawowych składników natury światła jest jego
prędkość. Jaka jest ta prędkość? W warunkach próżni jest stała i wynosi
299792458 m/s. Została opisana liczbą i dwoma jednostkami. Istnieją trzy
równoważne definicje sekundy. Według jednej z nich sekunda jest 1/86400
częścią średniej doby, druga określa sekundę jako odpowiadającą jej część
roku zwrotnikowego, a trzecia oparta jest na drganiach atomu cezu.
Wszystkie te definicje wyznaczają ten sam odcinek upływającego czasu. Metr
natomiast był do niedawna częścią południka paryskiego. W 1964 roku
Międzynarodowa Komisja Miar zmieniła dotychczasową jednostkę długości
wyznaczając nową na podstawie długości fali emitowanej przez pierwiastek
kryptonu. Obecna jednostka jest mniejsza od poprzedniej o 0.023 %.-
Podejmując próbę opisania zmian powszechnie obowiązujących
jednostek należy postawić sobie pierwsze pytanie - po co - i zaraz
następne - czy obecne jednostki czasu i długości są już ostateczne. Czy
wynikają z jakichś ważnych wielkości związanych z naszą planetą lub
kosmosem? Wydaje się, że tylko definicje sekundy mogą spełniać ten
warunek, chociaż odnoszą się tylko do średniej doby i roku zwrotnikowego z
1900 roku. Należy również zwrócić uwagę na to, że jednostki czasu i
długości wywodzą się z zupełnie niezależnych źródeł i nie mają wspólnego
elementu. Najlepszym rozwiązaniem byłaby taka źródłowa zależność, w której
wspólnie występują sekunda i jednostka długości. Czy takie rozwiązanie
istnieje?
Przyjrzyjmy się uważnie przedstawionym w tym opracowaniu
wielkościom i proporcjom.Wśród ogromnej liczby ostrosłupów istnieje- t y l
k o- j e d e n- taki przypadek, jaki został opisany w rozdziale Wielka
Piramida na podstawie informacji Herodota. Wielka Piramida była i wciąż
jest materialnym faktem. Faktem jest również to, że informacja Herodota w
tej sprawie była wciąż ignorowana. Liczba złotego podziału i jej pochodne
są w tej historycznej budowli wszechobecne. I tu znajdziemy rozwiązanie
Wielkością, która w końcowej części następnego rozdziału
połączy-jednostkę czasu i długości jest prędkość światła określana jako
299817906 umownych jednostek długości (j.u.) w czasie jednej sekundy.
Liczba ta jest wielokrotnością podstawowych proporcji Wielkiej Piramidy.
Jedna z nich została już opisana w rozdziale Wielka Piramida jako wielkość
p = 0.524100918505.Drugą określa stosunek wysokości piramidy H do długości
boku podstawy A jako z = 0,636009824757,a trzecia wynika z proporcji
wysokości piramidy H do połowy przekątnej podstawy piramidy R jako n =
0.899453719974. Wykorzystując te elementarne zależności Wielkiej Piramidy
można opisać prędkość światła jako :
a = 10 9 * n * p * z = 299817906
j.u./s
W następnym rozdziale będzie przedstawione
uzasadnienie tej kwestii. Należy podkreślić niezwykłe powiązanie wielkości
n, p i z z liczbą złotego podziału :
Fi = 18 * n2 *
p2 * z2
Opisana wzorem wielkość a różni
się od prędkości światła wyrażonej w metrach o 0.0085 %.Czy taka korekta
powszechnej jednostki długości była możliwa w 1964 roku ?
JEDNOSTKI CZASU I DŁUGOŚCI
Wielka Piramida jest także obiektem matematycznym, o czym
przekonują precyzyjne przykłady przedstawione w tym opracowaniu. Wzór
następny jest również związany z proporcjami Wielkiej Piramidy, a jego
ostateczna postać wynika z szerokiej analizy parametrów tej budowli :
Jest to wzór na dowolną jednostkę długości x określaną na
podstawie drogi jaką światło pokonuje w warunkach próżni w ciągu 60
sekund. Droga ta zawsze będzie jednakowa, tylko jej podział na części
będzie decydował o zastosowanej jednostce długości . Wzorcowa, być może
uniwersalna jednostka długości osiąga w tym wzorze wartość 1 (j.u.), gdy
droga światła w czasie jednej sekundy wynosi 299817906 tych jednostek. Czy
zatem istniałaby podstawowa jednostka długości w skali tak ogromnej jak
przestrzeń, w której porusza się światło ? Czy dlatego minuta składa się z
60 sekund ?.
Oto inne przykłady. Jeżeli droga światła w czasie
jednej sekundy będzie wyrażona liczbą równą kwadratowi okresu obiegu Urana
z tabeli T2u=31362.662082, to wtedy x=0.304811
(j.u).Ten wynik tak bardzo przypomina długość jednej stopy według
angielskich jednostek miar wyrażonej w metrach ( 0.3048 m). A jeżeli droga
światła w czasie jednej sekundy będzie opisana liczbą równą kwadratowi
okresu obiegu Saturna z tabeli T2s=10864.3444842, to
wtedy x=2.540098 (j.u). Ten rezultat jest tak bardzo bliski długości 100
cali (1 cal = 0.0254 m).
Wróćmy jeszcze do tabeli Układu
Planetarnego, w której podstawowe relacje wynikają ze zmodyfikowanego
trzeciego prawa Keplera R3 : T2 = 24 .Przyjmijmy
jeszcze, że nasz metr i jednostka umowna (j.u) mają tę samą długość, czyli
prędkość światła wynosiłaby wtedy 299817906 m/s. Zestawmy te dwie ważne
zależności w następnym równaniu.
Drogą kilku przekształceń otrzymujemy z tego równania
niezwykłą informację, z której wynika, że doba powinna się składać z
60*60*24 = 86400 części. Ale tak unikalny rezultat można osiągnąć tylko
wtedy,gdy droga światła w czasie jednej sekundy wynosi 299817906
jednostek. W tym niezwykłym rozwiązaniu zawarta jest ścisła zależność
pomiędzy jednostką długości i jednostkami czasu oraz liczbą złotego
podziału. Liczbą, która jest również doskonałym instrumentem do analizy
Układu Planetarnego, ponieważ koresponduje z jego parametrami i
współczesnymi jednostkami czasu i długości. Liczbą, która pomaga poznawać
strukturę zagadek naszej cywilizacji, chociaż są to zagadnienia trudne i
podatne na wydawanie pochopnych opinii
Pod koniec tej części
opracowania należy odpowiedzieć na postawione w poprzednim rozdziale
pytanie - po co - nam interesować się tak zagadkowymi sprawami ,które są
być może "zwyczajnym zbiegiem matematycznych okoliczności".- Liczne i
uważnie obserwowane przykłady informują ,jak kiedyś Herodot, że gdzieś na
horyzontach naszego poznawania stoją, jak matematyczne obiekty, te
skomplikowane wzory i niezwykłe liczby. Stoją i przesłaniają to, co można
by zobaczyć dalej i to, co można by wykorzystać dla człowieka, dla jego
dobra i dalszego rozwoju.
ŚLADAMI WIELKIEJ PIRAMIDY
Zapomniana informacja Herodota, omówiona wcześniej,
pomaga rozwiązywać największe zagadki naszej cywilizacji. Dawni
konstruktorzy znali unikalne rozwiązania już kilka tysięcy lat temu, a
ślady tej wiedzy prowadzą do naszego Układu Planetarnego. Tym bardziej
trudno jest dzisiaj nie zauważyć na naszej planecie śladów tak
uniwersalnego rozwiązania, jakie zastosowano w przypadku Wielkiej
Piramidy.
Ten fakt, że wśród ogromnej liczby możliwych do
skonstruowania przeróżnych ostrosłupów istnieje tylko jeden taki
przypadek, powoduje, że dzisiaj każdy myślący człowiek otwiera oczy bardzo
szeroko. Ktoś kilka, może kilkanaście tysięcy lat temu, znał ten przypadek
i w oparciu o jego zasady zrealizował taką budowlę, o której dyskutuje się
bezradnie aż tak długo.
Do tej pory wśród wielu piramidalnych
opracowań, hipotez, panowała wielka tajemniczość podkreślana w nich
rzekomą obecnością liczby Pi, parametrami Ziemi, czy nawet kalendarzem
dziejów. Ale, gdy posługując się podawanym jeszcze gdzieniegdzie błędnym
przepisem, nie znajdziemy w Wielkiej Piramidzie liczby Pi, to okazuje się,
że ta wiekowa łamigłówka posiada inne precyzyjne rozwiązanie. Jest ono
przedstawione w rozdziałach "Złoty podział" i "Wielka Piramida".
Podziwiając wspaniałą architekturę, sztukę tworzoną przez
znakomitych wykonawców w wielu zakątkach naszego świata, słyszymy, bądź
czytamy, że często przy powstawaniu tego piękna była wykorzystywana zasada
złotego podziału. Jaki związek istnieje pomiędzy tym co się nam wciąż
podoba i tą złotą zasadą? W czym tkwi źródło istnienia wokół nas takiej
rzeczywistości i takich proporcji, które przyciągają może nawet
podświadomie, zwracają naszą uwagę i tworzą ten niezwykły klimat?
Jest w naszym otoczeniu wciąż tak wiele elementów, które
zawierają, bądź przypominają te unikalne rozwiązania. W części rysunkowej
tego opracowania będą przedstawiane elementy, które pochodzą wprost z
Wielkiej Piramidy. Rysunek Nr 1 powstał przez rozwinięcie ścian tej
piramidy S na płaszczyźnie. To tak, jakby w pustym ostrosłupie regularnym
rozcięto krawędzie ścian i ułożono je na płaszczyźnie. Przedłużenie
podstaw tych ścian A tworzy kwadrat. Rysunek Nr 1 jest zbiorem figur
,pomiędzy którymi zachodzą proporcje wyrażane prostymi krotnościami liczby
złotego podziału Fi.
Kwadrat o boku 2a w tym jedynym przypadku jest sumą
czterech ścian S piramidy i jej podstawy P. Ta sumaryczna powierzchnia
jest oznaczona literą C. Natomiast literką a jest oznaczona wysokość
ściany piramidy. Matematyczne informacje Herodota pozwalają na
zastosowanie w analizach Wielkiej Piramidy niezwykłej precyzji. Możemy się
o tym przekonać oglądając kolejne rysunki, w których pojawiają się
elementy złotego podziału. Ale jakiekolwiek odstępstwo od parametrów
Wielkiej Piramidy określonych na poprzedniej stronie spowoduje, że
matematyczne relacje przedstawione obok wykreślonych figur będą
nieprawdziwe
Jak to jest, że wyśmiewany za nierealne opisy Herodot
pozostawił nam takie matematyczne informacje, które potwierdzają się z
precyzją godną dzisiejszych komputerów ?.... Może wciąż stosowana jest
metoda polegająca na tym, aby jedną prawdziwą informację otaczać grubą
warstwą spekulacji, co na długie stulecia uniemożliwia poznawanie prawdy.
Wtedy to wrodzona ciekawość człowieka, która chyba nigdy nie będzie
zaspokojona, może się "bezpiecznie" realizować.
Zupełnie inne podobieństwa występują z udziałem światła w
zjawisku tęczy. Czym jest tęcza ? Jest to zjawisko fizyczne. Światło
przechodząc przez warstwę małych kropelek wody zawieszonych po deszczu tuż
nad ziemią zdradza w ten sposób swoją niezwykłą naturę. Geometria tego
zjawiska jest bardzo ważna z poznawczego punktu widzenia. Kiedyś
obserwacje tęczy pomogły autorowi tego opracowania poznać dokładnie liczbę
złotego podziału.
Światło w tym zjawisku ulega rozproszeniu na
kilka kolorów według następującej kolejności :fioletowy (400),
niebieski, zielony ,żółty, pomarańczowy i czerwony (420). W
nawiasach podane są wartości kątów pod jakimi obserwator widzi zewnętrzne
kolory tęczy pojedynczej. Niekiedy nad tęczą pierwotną powstaje tęcza
wtórna, w której występują takie same kolory lecz w odwróconej kolejności.
Wewnętrzny kolor czerwony obserwujemy pod kątem 500 30` ,a
zewnętrzny kolor fioletowy pod kątem 540. Przedstawia to rys Nr
6. Tęcza powstanie tylko wtedy, gdy pomiędzy Słońcem na niebie i
obserwatorem zaistnieją opisane warunki.
Co tak istotnego i tak ważnego zachodzi w tym zjawisku ?
Czy jest to możliwe aby zjawiska przyrody i twórcza, cywilizacyjna
działalność człowieka mogły mieć wspólne, precyzyjnie zdefiniowane
elementy ?
Na łuku tęczy pojedynczej, w strefie koloru czerwonego,
są miejsca, które są wierzchołkiem kąta 410 58` 11.69` ` , jaki
powstaje pomiędzy promieniami światła słonecznego i kolorem czerwonym,
odbieranym przez obserwatora. Taki sam kąt tworzą krawędzie Wielkiej
Piramidy z przekątnymi jej podstawy. Z wartością tego kąta związana jest
zależność opisana w poprzednim rozdziale jako H/R = 0.8994537...= n, a
czas obiegu Merkurego równy 89.94537...doby ziemskiej był podstawą
konstrukcji schematu Układu Planetarnego. Natomiast na łuku tęczy wtórnej,
w strefie koloru żółtego, są takie miejsca, które są wierzchołkiem kąta
510 49` 38.25` `, jaki powstaje pomiędzy promieniami światła
słonecznego, a kolorem żółtym, odbieranym przez obserwatora. Jest to taki
sam kąt, jaki tworzą ściany Wielkiej Piramidy z jej podstawą.
Patrząc na tak
wspaniałe zjawisko najczęściej nie zastanawiamy się nad tym, co decyduje,
że na niebie pojawia się kolorowy łuk tęczy. Cieszy nas urok tego nieba,
czujemy głęboko skrytą radość, że po gwałtownej burzy powraca życiodajna
energia do tak bliskiej nam przyrody i wypełnia wszystko to, z czym
związany jest spokój i poczucie bezpieczeństwa. Może więc nie trzeba
burzyć tego stanu matematyczno-fizycznymi analizami i dotykać spraw tak
zasadniczych.
Zjawisko tęczy jest tu jednak dobrym przykładem.
Otaczająca nas rzeczywistość, losy minionych cywilizacji, ponadczasowość
zła nie pozwalają zapewnić spokoju, ładu i poczucia bezpieczeństwa tak,
jak powroty promieni słońca po gwałtownej burzy. Potrzebne jest ciągłe
poznawanie, zdobywanie wiedzy i potrzebne są próby rozwiązywania ważnych
problemów u samych źródeł ich powstawania. Może przez tak konsekwentną
wolę poznawania zostaną przywrócone normalne więzi z naturą ,co przyniesie
korzyści obopólne.
Nie wszystkie ślady w tym opracowaniu zostały pokazane zbyt
wyraźnie, ponieważ w tym przypadku każdy obserwator ma szczególne prawo
wyciągania wniosków według własnej oceny. Posługując się językiem
dokładnej matematyki, która wyklucza uprawianie naciąganych interpretacji,
przeszliśmy śladami Wielkiej Piramidy od Herodota przez Układ Planetarny,
aż do czasów dzisiejszych, zwracając uwagę na prędkość światła, jednostki
czasu i długości, elementy tradycji i zjawiska natury. Czy naprawdę są to
jakieś ślady ? Chyba łatwiej będzie rozstrzygnąć ten problem poruszając
się w obszarach wielu ścisłych dyscyplin, natomiast w przypadku tradycji
potrzebne będą wyczerpujące badania źródeł historycznych i
faktograficznych. Być może pojawią się całkiem nowe i pożyteczne elementy.
Czy znajdzie się na to chwila czasu i trochę dobrych intencji w
dzisiejszym świecie chaosu, świecie, który godzi się z istniejącą,
niekiedy przykrą rzeczywistością i czasem unika poznania prawdy ?
Niekiedy poprzez chaos naszego życia spoglądamy w niebo pełne
gwiazd. Tam jest kosmos, tak daleka perspektywa i tak silna za jakimś
ideałem tęsknota, poprzez którą człowiek już od tysiącleci próbuje ogarnąć
swoim umysłem choćby małą cząstkę tajemnic świata, praw i mechanizmów
życia.
PROPORCJA Z ATLANTYDY
Wyobraźnia człowieka to coś bardzo ważnego i trudnego do
zdefiniowania. Powstają tam wizje i obrazy, często z pominięciem praw
fizycznej materii, a z nich rodzi się motywacja i twórczy napęd do
działania. Uważne obserwacje życia człowieka wskazują na to, że jego
wyobraźnię samoistnie zasilają impulsy wewnętrzne i napływające z zewnątrz
informacje. Produktom naszej wyobraźni potrafimy nadawać bajkowe,
wirtualne kolory, umiemy je precyzyjnie analizować, a także wtłaczać w
groźne burzowe chmury. Tam też powstają predyspozycje związane z tym, że w
określonym czasie jesteśmy pogodni, dokładni, konfliktowi i popełniamy
błędy. Kieruje tym skomplikowany system, o potężnym zakresie działania,
który powoduje, że człowiek również potrafi odrywać się od swoich spraw
codziennych, rozpalać wyobraźnię elektryzującymi informacjami i
ciekawością świata, która chyba nigdy nie będzie zaspokojona.
Do
takich informacji należą między innymi Atlantyda, wiedza Dogonów i opisy
początków naszego świata zawarte w kilku ważnych księgach. Platon opisał
Atlantydę jako pięknie urządzoną przez Posejdona wyspę, położoną na
otwartym morzu i otoczoną kręgami. Trzy były z wody a dwa z ziemi. Na
pewno jeszcze długo będą trwały spory o to czy wszystkie, tak liczne dobra
materialne wyspy mogły być wzniesione ludzką ręką ,bo wciąż brakuje
archeologicznych dowodów na ich istnienie. Poświęćmy zatem więcej uwagi
tym elementom opisu Platona, które nie są kwestionowane i być może są
niedoceniane.
Posejdon porobił na przemian z morza i ziemi pięć
współśrodkowych kół. Platon pisze, że koła te, jakby cyrklem obrócił ze
środka wyspy, ze wszystkich stron były jednakowo oddalone. Ich wymiary
zostały również dokładnie opisane. Wynika z nich, że promień wyspy wynosił
2.5 stadionów (stadion miał około 185 metrów),a promień koła ostatniego
13.5 stadionów. Pozostałe koła środkowe też zostały zwymiarowane, ale
zajmijmy się tylko proporcjami gabarytowymi tego opisu. Trudno wciąż
powiedzieć w jakim celu Posejdon miałby tak precyzyjnie zataczać kręgi na
otwartym morzu.
Czy opowieść o Atlantydzie jest symbolem, skrótowym
opisem jakiejś głębokiej wiedzy, wyrażanym materialnymi formami? My
dzisiaj wciąż tak bardzo lubimy nadawać symbole różnym gestom i
przedmiotom, a nasi przodkowie symbolami opisywali to o czym wiedzieli,
często być może nie rozumieli i niekiedy robili to zaskakująco
precyzyjnie.
Na przykład afrykańskie plemię Dogonów od dawna
posiadało wiedzę o budowie Syriusza, którą dopiero później potwierdziły
badania kosmosu. Nie znając pisma, przekazywali z pokolenia na pokolenie
posiadaną wiedzę i bogate tradycje, posługując się graficznymi znakami,
obrazami i metaforami. Według ich wierzeń życie na Ziemi pochodzi właśnie
z Syriusza. W kierunku naszej planety wyruszyła załoga statkiem, który
nazywali arką. W ich opisie jest przekaz, który zwraca szczególną uwagę:
kiedy arka schodziła, przestrzeń to były cztery kąty, kiedy znalazła się
na Ziemi, przestrzeń zamieniła się na cztery boki (My z
Kosmosu-A.Mostowicz 1984 r). A my wciąż nie umiemy odpowiedzieć na
pytanie, dlaczego nasi przodkowie w tak wielu częściach wiata budowali
piramidy. Czy dzisiaj już wszystko wiemy o historii przekazywania takich
informacji, które rozpalają ludzką wyobraźnię
Być może brak
rozwiązań wielu zagadek jest spowodowany wielką niechęcią do obecności
matematyki w popularnej publicystyce. Do tej matematyki, która w życiu
codziennym służy nam taką praktycznością.
Jakby już trochę
pogodzeni z tą koniecznością, wróćmy do starannie odmierzonych przez
Posejdona kół. Promień koła największego był o 5.4 razy większy od
promienia jednakowo z wszystkich stron otoczonej wyspy, a powierzchnia
tego koła była o 29.16 razy większa od powierzchni wyspy. Druga liczba
jest początkiem bardzo interesującego ciągu matematycznego,
przedstawionego po lewej strony tabeli. Wartości bardzo zbliżone występują
w otaczającym nas kosmosie i nie tylko. Oto przykłady.
Czas w tabeli określony jest w dniach-dobach ziemskich.
Majowie, którzy swój precyzyjny kalendarz opierali na obserwacjach planety
Wenus, dzielili miesiąc na 20 dni. Mimo woli nasuwa się w tym miejscu
jakieś skojarzenie z przedstawioną tabelą, ponieważ 20 x 29.16 = 583.2.
Zastanawia również podobieństwo ciągu liczbowego od jakiego rozpoczynają
się tablice funkcji trygonometrycznych tg-sin , przedstawione w następnej
tabeli.
Trudno jednoznacznie przesądzić, czy geometria Atlantydy
w jakimś stopniu nawiązuje do przedstawionych informacji. Podobieństwa w
tabelach, rozpoczynające się od proporcji z Atlantydy, są zbyt wyraźne aby
ich nie zauważyć. Czy w tak wymownej postaci pojawia się ślad, którym
warto pójść jeszcze dalej ? Liczba 5.4 stanowi połowę liczby 10.8 , która
w następnym rozdziale opisana jest jako moduł biologicznego zegara
człowieka. Zebrane informacje o dużo większych parametrach kosmosu
pozwalają zbudować wstępny model zegara kosmicznego z wykorzystaniem tej
liczby. Informacje te są zawarte w opisach Wielkiego Wybuchu, powstania i
wieku Układu Słonecznego, budowy Słońca, precesji i ekspansji
Wszechświata.
W kilkanaście miliardów lat od Big Bangu wciąż
jesteśmy w fazie będącej efektem tego wybuchu i pędzimy z narastającą
prędkością w przepastne odchłanie kosmosu. Nie jest jeszcze znana
odpowiedź na pytanie, czy ta ekspansja będzie trwać wiecznie. Zdobyta
przez naukę wiedza pozwala sądzić, że jeżeli ilość materii wszechświata
jest wystarczająca, to siły grawitacji zatrzymają w odpowiednim momencie
tę ucieczkę galaktyk we wszystkich kierunkach. Wszechświat zacznie się
kurczyć aż do całkowitego zapadnięcia i ....kolejnego Wielkiego Wybuchu.
Dwaj astrofizycy Nicolas Prontzos i Michel Casse jeszcze w ubiegłym
stuleciu opisywali taki scenariusz przewidując, że droga odwrotna od
momentu zatrzymania się ekspansji Wszechświata do następnego Big Bangu
będzie trwać około 65 miliardów lat. Następny wykres jest próbą zbudowania
modelu czasowego z wykorzystaniem liczby 10.8 jako podstawowego modułu we
Wszechświecie
Liczba 1 na małym kole, gdzie jednostką jest jeden rok,
oznacza okres 10.8 lat ,który jest średnią długością cyklu aktywności
słonecznej, obserwowanej od kilku stuleci. Na wykresie Wolfa,
przedstawiającym liczbę plam na słońcu w tym około jedenastoletnim cyklu
,można zaobserwować ponad sześćdziesięcioletnie okresy ,w których rośnie w
maximum liczba tych plam ,a później maleje. Tak było na przykład w latach
1710 do 1780, 1900 do 1965. Na wykresie odzwierciedla tę obserwację liczba
2, odmierzająca sześciokrotny, wzrastający cykl aktywności słonecznej.
Średnie koło, gdzie jednostką jest 200 lat opisuje rok platoński
określany na podstawie obserwacji na około 25 780 lat. Jest to okres, w
którym oś ziemska zakreśla małe koło wokół bieguna ekliptyki. Na wykresie
wynosi on 12 x 10.8 x 200 = 25 920 lat.
Litera A na kole
zewnętrznym oznacza początek Wszechświata. Litera B odmierza okres 10,8
miliardów lat i zaznacza początek powstania Układu Słonecznego, a litera C
pokazuje na tym wykresie jego aktualne miejsce. Jest to około 5 miliardów
lat od momentu jego powstania. Ponieważ szacuje się, że zapasy wodoru na
Słońcu wystarczą jeszcze na ponad 5 miliardów lat, literą D oznaczony jest
czas zakończenia aktywnej i nieocenionej pracy naszej gwiazdy. Łączna
aktywność słoneczna wyniesie 10.8 lat, a jej zakończenie wypadnie po
upływie 21.6 miliardów lat od momentu powstania Wszechświata. Litera E
odmierza 64.8 miliardów lat i oznacza moment odwrotu dla fazy jego
rozszerzania się, zapoczątkowanej Wielkim Wybuchem. Po upływie 129.6
miliardów lat Wszechświat wróci do opisywanego w tradycjach wielu
cywilizacji małego punktu w skali kosmosu, by znów odrodzić się w wichrach
nowego Big Bangu.
W miarę napływu nowych informacji, czasem
korygujących dotychczasową wiedzę o warunkach życia na Ziemi i zewsząd
otaczającym nas kosmosie, będzie poszerzać się baza danych, które zapewne
pozwolą na wypełnianie wolnych pól kosmicznego zegara